Nastały ciepłe dni. Żadna nowość. W związku z zamieszaniem związanym z budową 2 (?) linii metra zacząłem korzystać z autobusów. Na własną zgubę chyba. Treść maila, jakiego pozwoliłem sobie wysłać dziś do ZTM. Streszczenie, a właściwie to truizm, bo to prawda stara jak świat: część kierowców autobusów (z tramwajami mam rzadko do czynienia) to zwykłe skurwysyny są. 
 
"30 kwietnia 2012 roku, godzina 16.19 linia nr 503 z pętli Natolin Płn. Pojazd pooblepiany naklejkami "nie otwierać okien, pojazd klimatyzowany". Drzwi na pętli pozamykane, myślę sobie - słusznie, klimatyzacja włączona, to aż grzech, żeby chłodek uciekał. Po użyciu przycisku (kolejnego, bo nie wszystkie działały) dostałem się do środka. A tam... piekarnik. Termometr na ulicy pokazywał temperaturę w słońcu 36,8, w autobusie było nieco cieplej. Marzenie o tym, że kierowca włączy może za chwilę klimatyzację diabli wzięli już po 2 przystankach. Wyglądało na to, że nawet mu to przez myśl nie przeszło. Po części to rozumiem - działał w dobrze pojętym własnym - i być może firmy, którą reprezentował - interesie, lecz w źle pojętym interesie pasażerów. Standardem na tej trasie jest znaczne opóźnienie - nie z winy kierowcy, a sytuacji na drodze - tak więc zamiast o godz. 17.01 na przystanku Dw. Gdański znalazłem się o godz 17.20. To oznacza 60 minut jazdy w temperaturze ok 40 stopni. W związku z tym zachowanie kierowcy uważam za co najmniej nie przyzwoite. Tłumaczenie, że akurat ten pojazd miał awarię klimatyzacji mnie nie przekonuje z dwóch powodów. Pierwszy: w autobus linii 116, w który się przesiadłem zastałem identyczną sytuację. Drugi: jak mniemam na cenę biletu składa się wiele czynników, między innymi utrzymanie taboru w pełnej sprawności. Jeżeli pojazd dopuszczony do ruchu ma 12 kół (nie wiem dokładnie ile), to mam prawo się spodziewać, że wszystkie koła są sprawne (bo za to zapłaciliśmy), jeśli ma ileś drzwi, to mam prawo się spodziewać .... i tak dalej. A zatem - jeśli pojazd posiada zamontowaną klimatyzację i na każdym kroku widzę groźby, że nie otwierać okien, bo ... to mam prawo oczekiwać, że będzie ona działać - BO ZA TO ZAPŁACILIŚMY! Nie oczekuję od Państwa odpowiedzi na tego maila, oczekuję natomiast zdyscyplinowania kierowców do zadbania nie tylko o własny interes lecz również o nasz - pasażerów. Serdecznie pozdrawiam. C..... A..........
P.s. Jutro również będę jechać tą trasą (jak również jeszcze przez jakiś czas), więc na wszelki wypadek zrobię kopię tego maila, żeby za każdym razem - mam nadzieję, że nie codziennie - nie musieć wymyślać tekstu od nowa. Wystarczy tylko zmienić datę i godzinę. Reszta bez zmian. " 
 
Obrazek, jakby zaginęło gdzieś w czeluściach: